Obserwatorzy

sobota, 22 czerwca 2013

Niebo dla moich dłoni i coś na twarz

Witam Was moi drodzy. Na wstępie chciałam Wam napisać, ze w Lipcu najprawdopodobniej przeprowadzę się do Poznania. Czy któraś z moich czytelniczek mieszka właśnie w tym mieście? Ja ogólnie Poznań troszkę znam, ale czy macie jakieś miejsca gdzie można kupić jakieś fajne kosmetyki, polecacie jakieś drogerie lub sklepy? Niestety nikogo tam nie znam, tylko mojego mężczyznę. Nie będę miała żadnych koleżanek:( Z kim będę latać na zakupy? czy wypić dobrą kawę..poplotkować...oj cięzki los będzie na początku.

Wracając dziś przedstawię Wam 2 kosmetyki: Jeden świetny, drugi trochę mniej
Zapraszam na kolejne recenzje z marką MARION!

Ekskluzywne trio do dłoni

Od producentaTo komplementarny  zestaw składający się z trzech wysoce skutecznych produktów, które współdziałając ze sobą,  zapewniają intensywne działanie naprawczo-regenerujące.
Składa się z 3 etapów:



  • etap1. Delikatny peeling- usuwa martwe komórki naskórka. 3ml
  • etap 2.Pielęgnująca kąpiel - przygotowuje skórę do przyjęcia substancji aktywnych zawartych w kremowej masce. 5ml
  • etap 3. Kremowa maska- tworzy na skórze delikatny film, zabezpieczający naskórek przed nadmiernym wysuszeniem i podrażnieniami.2ml
Formuła z dodatkiem oleju arganowego wzbogaconego o witaminy A,E, F, hydrolizat keratyny, olej z oliwek i alantoinę.


Moja opinia: Produkt testowałam razem z mamą- na zdjęciach Jej dłonie:)
Trio-jak sama nazwa wskazuje składa się z 3 saszetek, w których są produkty. 
W pierwszej jest peeling. Nie jest to typowy, mocny zdzierak, ale w tym wypadku to dobrze. Nie chciałabym, aby moje dłonie były bardzo mocno potraktowane. Produkt świetnie się rozcierała na dłoniach. Konsystencja przeźroczysta. Zapach według mnie i mojej mamy jest bardzo przyjemny, delikatny z nutką orientu. Taki sam zapach towarzyszy trzem etapom. Po wypeelingowaniu dłoni przyszedł czas na etap drugi czyli moczenie przez 5 minut dłoni w wodzie z olejkiem. Olejek ma konsystencje dosyć gęstą, przeźroczystą, nie wylewał się przez dłonie. Wymieszałam go z wodą i moczyłyśmy nasze łapki. Po osuszeniu nadszedł czas na nałożenie maski. Ma ona konsystencje dosyć lekką, puszystą-bardzo przyjemną. Po rozsmarowaniu na dłoniach czekałyśmy do wchłonięcia i wyciągałyśmy wnioski. Według mnie i mojej mamy takie trio jest świetną sprawą. Raz na jakiś czas warto dać naszym dłoniom trochę przyjemności. Jest to szybki zabieg,  bardzo bardzo przyjemny. Nasze dłonie są teraz bardziej mięciutkie, odżywione, skóra jest delikatniejsza, nawilżona i przyjemna w dotyku. Bardzo polecam ten produkt! 2ml- około 3 zł.

Moja ocena: 5/5

Kolejnym produktem jest Maseczka z białą glinką

Od producenta: Seria maseczek sporządzonych na bazie glinek, które dają natychmiastowy efekt w postaci poprawy wyglądu skóry, przewyższający niejednokrotnie działanie kremów i innych preparatów kosmetycznych. Badania dermatologiczne dowodzą, że glinka nie uczula, nie podrażnia i nie wysusza skóry.

Na rynku dostępne są 3 rodzaje maseczek:

  • zielona glinka
  • biała glinka
  • różowa glinka
Cera sucha i wrażliwaMaseczka do twarzy na bazie białej glinki. Wyjątkowo delikatna, polecana szczególnie do cery wrażliwej, zmęczonej, naczynkowej, suchej i normalnej. Bogata w mikroelementy, sole mineralne oraz aluminium, który ma doskonale właściwości ściągające, gojące i zabliźniające. Koi, łagodzi podrażnienia, rewitalizuje i wygładza cerę. Doskonale odżywia pozbawioną jędrności i napięcia skórę.

STOSOWANIE

  • Stosować należy raz w tygodniu lub rzadziej, w zależności od potrzeb.
  • Produkt w 100 proc. naturalny
  • Bezzapachowy
Moja opinia: W opakowaniu dostajemy 8 g  maseczki za około 3zł. Maseczka ma postać białego proszku, który musimy rozrobić z wodą, aż do uzyskania gęstej papki. Działanie: produkt ten jest maseczką ściągającą. Twarz mnie nie piekła, ani po usunięciu jej nie pozostał czerwony rumień. Po zmyciu producent poleca by nałożyć krem. I tu się zaczynają schody: owszem, nałożyłam krem, który po chwili zaczął się rolować. Nigdy wcześniej z nim się to nie działo. Więc krem zrolowany poza tym zapach maseczki niestety mnie odstraszył. Według mnie jest to zapach metalu! fuu nie wiem, czy to przez to aluminium zawarte w maseczce czy co, ale zapach nieprzyjemny. Na pewno ta maseczka oczyściła trochę twarz ale bez rewelacji, Jak trio do dłoni, kupię na pewno to tej maseczki nie! - w żadnym wypadku nie!

Moja ocena: 2/5

 

Kochane używałyście, któryś z tych produktów? Jak wrażenia? Napiszcie chętnie poczytam:)

piątek, 21 czerwca 2013

Krystaliczne płatki pod oczy

Witam Was bardzo serdecznie. Od wczoraj nic się nie zmieniło, dalej mamy tydzień z marką Marion, więc kolejna recenzja produktu z tej firmy.

Krystaliczne płatki pod oczy

Od producenta: Laboratorium Marion Kosmetyki stworzyło nowe płatki pod oczy i na czoło, zatopione w aktywnym serum, zawierającym czysty kolagen morski. Czysty kolagen morski ma zdolność do stymulowania syntezy kolagenu i elastyny oraz zagęszczenia i odnowy skóry. Napina skórę, poprawia jej sprężystość i elastyczność
Dzięki specjalnej strukturze płata, składnikiaktywne w chwili kontaktu ze skórą wnikają do najgłębszych warstw naskórka. Specjalna formuła anti-age stworzona została w celu opóźnienia procesu starzenia się skóry i przeciwdziałania powstawaniu zmarszczek wokół oczu. Oprócz kolagenu morskiego płatki zawierają Q10, kwas hialuronowy i witaminę A. Działanie: Nawilża, wygładza „kurze łapki”, daje uczucie chłodu wokół oczu. 2 płatki w opakowaniu
Moja opinia: Właściwie to opinia nie będzie moja, tylko mojej mamy, której podarowałam płatki do przetestowania.  Płatki dostajemy w bardzo dobrym opakowaniu, oprócz opakowania zewnętrznego mamy opakowanie wewnętrzne. Płatki z łatwością możemy wyjąć bez żadnego problemu  Kolagen, w którym są zatopione nie ścieka. Płatki są przeźroczyste. Mama najpierw oczyściła twarz płynem micelarnym i osuszyła. Następnie nałożyła płatki pod oczy na 30 min. Są one przeźroczyste i bardzo dobrze przylegają do skóry, nie zsuwają się. 
Działanie: Trudno stwierdzić, czy jednorazowe użycie płatków poprawiło elastyczność i sprężystość  skóry. Po 10 min od nałożenia płatków czuć było miłe chłodzenie, o którym zapewnia producent. Uczucie chłodu pozostało aż do końca zabiegu. Produkt z łatwością można było zdjąć z twarzy. Nie trzeba było wklepywać pozostałego żelu, gdyż po zdjęciu płatków nic nie zostało. Według mamy był to przyjemny i relaksujący zabieg, ale czy działa?? Trzeba by używać płatków 2-3 razy w tyg. Cena produktu nie jest wysoka, gdyż za 2 płatki jednorazowego użytku płacimy 5-6 zł.
 

Kochane jak u Was z płatkami? używacie? Używałyście dłużej? jak efety?
Pozdrawiam i do jutra:) A jutro coś dla rączek i dla buzi:)

czwartek, 20 czerwca 2013

Złoto na ciele-Balsam z drobinkami

Witam Was moje czytelniczki. Wszystko pozałatwiałam i znów mogę wrócić do Was. 25 czerwca czeka mnie obrona, ale póki co to jeszcze się nie stresuję.
Obiecałam niedawno tydzień z marką Marion


Mamy piękne słońce za oknem i opalamy ciałka więc kosmetyk, który ładnie podkreśla blask skóry. Obiecałam niedawno tydzień z marką Marion więc zaczynamy:

Balsam rozświetlający ze złotymi drobinkami.


Od producenta: Balsam skutecznie zapobiega wysuszeniu skóry, pozostawiając ją gładką i elastyczną. Specjalnie opracowana formuła balsamu zapewnia doskonałe nawilżenie i rozświetlenie skóry. Zawarte w balsamie złote drobinki  nadają skórze blasku oraz podkreślają jej naturalny kolor. Balsam wzbogacony został aktywnymi składnikami odżywczo- pielęgnacyjnymi: masło shea - posiada właściwości odżywcze, łagodzi objawy suchości skóry oraz chroni ją przed promieniami słonecznymi. witamina E- regeneruje, wzmacnia, neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników, wspomaga utrzymanie elastyczności skóry oraz zapobiega jej starzeniu. prowitamina B5 - działa kojąco, skutecznie łagodzi podrażnienia, pielęgnuje i wygładza skórę.











Moja opinia: Opakowanie balsamu to tworzywo sztuczne. Niestety jest nie przeźroczyste, więc nie wiemy ile produktu ubyło. Jest to nieduża buteleczka, którą możemy zabrać ze sobą do torebki. Dostajemy 100 ml produktu za cenę około 8 zł. Konsystencja balsamu jest biała, lekka, lecz lejąca się, przez co produkt nałożony bezpośrednio np na nogi może spływać. Zapach dosyć przyjemny, nie duszący. 
Działanie: Uważam, że ten produkt nie jest zły, ale też nie ma efektu WOW. Nakładałam go głównie na dekolt oraz nogi. Balsam ładnie rozświetla skórę poprzez złote drobinki, które naprawdę są widoczne. Dzięki niemu skóra jest też wygładzona, ale co do nawilżenia to niestety- spektakularnego efektu nie widać. Mimo wszystko wolę srebrzysty balsam z firmy Delia-ten to świetnie rozświetla skórę. 



Moja ocena: 3/5
Kochane! Jak u Was sprawował się ten balsam? Polecacie jakieś balsamy typowo rozświetlające?
Pozdrawiam Was cieplutko:)








niedziela, 16 czerwca 2013

Maseczka relaksacyjna na gorąco

Witam Was moi drodzy. Dziś chciałabym Wam przedstawić relaksacyjną maseczkę na gorąco.

Od producenta: Intensywna maseczka na ciepło łączy w sobie właściwości oleju migdałowego oraz morelowego aby oczyszczać jednocześnie nawilżając. Po zastosowaniu skóra jest doskonale gładka i rozświetlona. 


















Moja opinia: Pierwszy raz spotkałam się z takim typem maseczki. W sieci spotkałam się z różnymi opiniami na jej temat. Jedne były pochlebiające, natomiast inne bardzo negatywne. Postanowiłam sama ocenić, jak działa ten produkt. Producent pisze by włożyć maseczkę na 1 minutę do gorącej wody. Tak też zrobiłam. Wcześniej oczyściłam twarz płynem micelarnym. Po minucie wyciągnęłam opakowanie i osuszyłam delikatnie ręcznikiem papierowym. Otworzyłam maseczkę nożyczkami i zaczęłam nakładać na twarz. Ku mojemu zdziwieniu maseczka była jak woda. Wylewała się przez palce, po prostu nie dało się jej zaaplikować. Ale...:D Malwinka wpadła na pomysł by przelać ją do miseczki. i Udało się! Po przelaniu maseczki, gdy już chwilę była w temperaturze pokojowej zaczęła tężeć. Zrobiła się ładna kremowa  konsystencja i aplikacja nie była już problemem. Ważnym aspektem jest to, że nakładamy na twarz jeszcze bardzo ciepłą maź, co jest bardzo przyjemne. Zapach maseczki jest również bardzo przyjemny. Pachnie delikatnie, brzoskwiniowo.

 



A teraz działanie: Nie jest to typ maseczki ściągającej.  Ze zmyciem jej nie było problemu. Ładnie oczyszcza twarz, nie zatyka porów. Moja skóra po niej jest rozświetlona. Co do nawilżenia to z tym nie mogę się zgodzić-niestety. Cena maseczki waha się od 1,5 do 7 zł. Cieszę się, że dostałam ten produkt do przetestowania  nie szczypał i nie uczulił. Według mnie jest to dobra maseczka, która ładnie oczyszcza. Polecam! Tylko aplikujcie tak jak ja:)

Moja ocena: 4/5

Kochane używałyście tej maski? co sądzicie? Znacie jeszcze jakieś maseczki na gorąco?
Jutro wyjeżdżam na 3 dni do Głogowa, dokończyć wszystkie prace. Ale później wracam i lecimy dalej z recenzjami:)